Kuźnia projektów

Jak feniks

Degradacja, grabieże, zapomnienie… Tak powojenne dziesięciolecia obchodziły się z tym miejscem. Na szczęście od lat 90. pałac w Korczewie nad Bugiem pisze nową historię. Posiadłość znowu tętni życiem i energią ludzi, którzy ocalili ją od zapomnienia.

Położony na południe od Drohiczyna pałac w Korczewie znajduje się na krańcu Mazowsza, a dokładniej, na pograniczu Wysoczyzny Siedleckiej i Podlaskiego Przełomu Bugu. Początki majątku sięgają XVIII w., kiedy to zlecone zostało włoskiemu architektowi, Konceniemu Boniemu, pracującemu na co dzień dla rodziny Radziwiłłów, zaprojektowanie w Korczewie murowanego dworu, który stoi po dzień dzisiejszy. Niestety zawirowania historyczne w XX w. odcisnęły na miejscu głębokie piętno. Po zniszczeniach spowodowanych przez I wojnę światową pałac przeszedł gruntowny remont i został mu nadany jego obecny kształt. Na prośbę ówczesnych właścicieli, Krystyna Ostrowskiego i Wandy Krafft-Ostrowskiej projekt nowej fasady przygotował Stanisław Noakowski, a przebudową kierował Marian Walentynowicz, znany przede wszystkim jako autor ilustracji do książki o Koziołku Matołku. Remont został zakończony w sierpniu roku 1939… Z początkiem września właściciele zmuszeni zostali opuścić swój dom, znajdując schronienie za granicą. Spustoszenie, jakie przyniosła ze sobą II wojna światowa, przypieczętował okres powojenny.

W PRL-u m.in. w pałacu urządzono sklep z butami i kino, a w latach 60. i 70. posiadłość była własnością Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska”, w konsekwencji czego np. sala balowa przeznaczona została na magazyn nawozów sztucznych.

Z końcem XX w. zaczął się proces powolnego przywracania dawnego blasku posiadłości. W 1990 r. pałac odkupiły Renata Ostrowska i Beata Ostrowska-Harris, córki ostatnich przedwojennych właścicieli pałacu. Dzięki ich ciężkiej pracy i determinacji miejsce już jest piękne, ale nadal trzeba włożyć dużo pracy, by odzyskało dawną świetność.

Powrót do korzeni

Swój wkład w odzyskiwanie klasy i piękna pałacu z dawnych lat ma projekt „Zwiększenie atrakcyjności turystycznej wschodniego Mazowsza poprzez rewaloryzację zabytkowego zespołu pałacowo-parkowego w Korczewie nad Bugiem”, który otrzymał dofinansowanie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego.

Punktem wyjścia w procesie przemiany był szereg prac budowlanych, dzięki którym kompleks pałacowy zwiększył swoją powierzchnię użytkową i odzyskał pierwotny kształt. Dziś widzimy już odbudowane łączniki: wschodni, w którym założony został ogród zimowy – oranżeria, oraz zachodni, gdzie urządzono biura i pomieszczenia zaplecza technicznego. Do tej pory prawie niewykorzystane było piętro (oprócz sali owalnej). Teraz znajduje się tu sala z wystawą „Norwid i Pani na Korczewie”, sala teatralna na 80 osób wraz z zapleczem teatralnym, foyer (odbudowano prowadzącą do niego klatkę schodową) oraz sala norwidowska. Uhonorowanie w Korczewie Cypriana Kamila Norwida ma związek z jedną właścicielek posiadłości – Joanną Kuczyńską, którą poeta poznał w Paryżu. Owocem tej znajomości jest wiersz „Do Pani w Korczewie” oraz dziesięcioletnia korespondencja.

– Teraz mogę chodzić po pałacu i cieszę się, że wszystko jest ładnie zrobione i na swoim miejscu. Różnica jest kolosalna. Z zewnątrz widać, że pałac powiększył się o olbrzymią oranżerię – to sala z dwiema fontannami, drzewami palmowymi czy bananowcami. Do tego wytworne żyrandole. Można tu sobie posiedzieć, posłuchać fontann. Jest przyjemnie. Miejsce podoba się i dorosłym, i dzieciom – opowiada Beata Ostrowska-Harris, prezes Fundacji „Pałac w Korczewie”. I zaprasza do odwiedzenia dworu. – Wcześniej na górę w ogóle nie wchodziłam, bo nie było prowadzących tam schodów, ale też podłóg czy sufitu. Niczego tam nie było. A teraz na piętrze mamy dwie białe sale. Jedna poświęcona jest Pani na Korczewie, czyli Joannie Kuczyńskiej. Stworzyliśmy tu atmosferę francuskiego fin de siècle’u. Klimat Paryża końca XIX w. mają przywoływać między innymi meble. Z kolei druga sala jest dedykowana Norwidowi – wyeksponowaliśmy tu m.in. jego listy oraz książki o poecie i jego twórczości. W kolejnej sali można obejrzeć zdjęcia pałacu z ostatnich 30 lat, ale też starsze. W następnym pokoju jest zgromadzone malarstwo mojej matki. Znajduje się tam także duży pokój, w którym chcemy urządzić gabinet mojego ojca, pokazać rzeczy związane z majątkiem. I przechodzimy w końcu do teatru z zapleczem dla aktorów. Z parteru prowadzą tu wielkie nowe schody. Dla niepełnosprawnych mamy podnośnik. I jest jeszcze mały pokoik, trochę dziwny i śmieszny. Lubię w nim siedzieć i rozmawiać. Mam nadzieję, że goście też go polubią.

 

Tak po remoncie prezentuje się I piętro. Parter pozostał taki, jaki był wcześniej – znajdują się tu sale: balowa, chińska, pompejańska i różowa. W dwóch z nich otwarta jest teraz wystawa obrazów i gobelinów Maki Cieleckiej, która jest potomkinią właścicieli majątku w Mordach. – I już mam kolejkę ludzi, którzy chcieliby się tu wystawiać. Na dole jest przejście do oranżerii. Mam nadzieję, że nie tylko mi się tu podoba – opowiada Beata Ostrowska-Harris.

Duch romantyzmu

Urodę pałacu wydobyły także prace renowacyjne i odmalowanie elewacji, wymiana stolarki okiennej i drzwiowej na piętrze oraz w oknach parteru, a także remont muru oporowego. Na zewnątrz zostały odnowione trzy wielkie tarasy z piaskowca – w tym jeden prowadzący do zabytkowego parku ze starodrzewem, który współtworzy arystokratyczną atmosferę kompleksu. Romantyczny charakter nadają miejscu okazy m.in. platanów, jesionu płaczącego i karagany syberyjskiej. W parku znajduje się także głaz zwany Menhirem, który w czasach przedchrześcijańskich służył kultowi Boga Słońca, kaplica i studnia św. Jana Nepomucena. Park objęty profesjonalną opieką odzyskuje swoją urodę. W najbliższej przyszłości urządzone tu zostaną alejki spacerowe. W planach zagospodarowania przestrzeni parkowej uwzględniana jest także organizacja imprez na powietrzu. W parku na uwagę zasługuje też bardzo zniszczony pałacyk letni Syberia – właściciele posiadłości w Korczewie podejmują starania, by go uratować. Dzięki funduszom pozyskanym w tym roku z budżetu województwa mazowieckiego przeprowadzone zostaną najpilniejsze prace. Remontu wymagają też stara stajnia, wozownia, kaplica i studnia św. Jana oraz spichlerz.

Korczew znajduje się na terenie Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego. Będąc tutaj, koniecznie trzeba udać się także do pobliskich miejscowości, takich jak Drohiczyn, Ciechanowiec czy Mielnik, a także na Grabarkę, świętą górą wyznawców prawosławia. Szlaki kajakowe, rowerowe, osobliwości przyrodnicze zapraszają. Nad wszystkim króluje tu rzeka Bug. W posiadłości korczewskiej można zatrzymać się na dłużej. Miejsca noclegowe są przygotowane w budynku Kuźni Pałacowej i Apartamencie Baszta.

W pałacu, który przeszedł metamorfozę, na dobre ma zagościć kultura i sztuka. Planowane są wystawy, koncerty, spektakle teatralne, które mają być organizowane zarówno dla społeczności lokalnej, jak i turystów, którzy odwiedzają Korczew. Posiadłość jest miejscem malowniczym, gościnnym i otwartym jak Kraina Bugu, do której przynależy.

Agata Rokita

 

 Projekt: Zwiększenie atrakcyjności turystycznej wschodniego Mazowsza poprzez rewaloryzację zabytkowego zespołu pałacowo-parkowego w Korczewie nad Bugiem

Beneficjent: Fundacja „Pałac w Korczewie”

Działanie: 5.3 Dziedzictwo kulturowe

Całkowita wartość projektu: ok. 4,4 mln zł

Kwota dofinansowania: ok. 2,6 mln zł